piątek 28 stycznia

Totus Tuus JM!

Liturgia na dzisiaj:

Pierwsze czytanie

2 Sm 11, 1-4a. 5-10a. 13-17
Czytanie z Drugiej Księgi Samuela

Na początku roku, gdy królowie zwykli wychodzić na wojnę, Dawid wyprawił Joaba i swoje sługi wraz z całym Izraelem. Spustoszyli oni ziemię Ammonitów i oblegali Rabba. Dawid natomiast pozostał w Jerozolimie.

Pewnego wieczora Dawid, podniósłszy się z posłania i chodząc po tarasie swego królewskiego pałacu, zobaczył z tarasu kąpiącą się kobietę. Kobieta była bardzo piękna. Dawid zasięgnął wiadomości o tej kobiecie. Powiedziano mu: «To jest Batszeba, córka Eliama, żona Uriasza Chittyty». Wysłał więc Dawid posłańców, by ją sprowadzili. A gdy przyszła do niego, spał z nią. Kobieta ta poczęła, posłała więc, by dać znać Dawidowi: «Jestem brzemienna».

Wtedy Dawid wyprawił posłańca do Joaba: «Przyślij do mnie Uriasza Chittytę». Joab posłał więc Uriasza do Dawida. Kiedy Uriasz do niego przyszedł, Dawid wypytywał się o powodzenie Joaba, ludu i walki. Następnie rzekł Dawid Uriaszowi: «Zejdź do swojego domu i umyj sobie nogi!» Uriasz opuścił pałac królewski, a za nim niesiono dar ze stołu króla. Uriasz położył się jednak u bramy pałacu królewskiego wraz ze wszystkimi sługami swojego pana, a nie poszedł do własnego domu. Przekazano wiadomość Dawidowi: «Uriasz nie zszedł do swego domu». Dawid zaprosił go, aby jadł i pił w jego obecności, aż go upoił. Wieczorem poszedł Uriasz, położył się na swym posłaniu między sługami swojego pana, a do domu swojego nie zszedł.

Następnego ranka napisał Dawid list do Joaba i posłał go za pośrednictwem Uriasza. W liście napisał: «Postawcie Uriasza tam, gdzie walka będzie najbardziej zażarta, potem odstąpcie go, aby został ugodzony i zginął».

Joab, obejrzawszy miasto, postawił Uriasza w miejscu, o którym wiedział, że walczyli tam najsilniejsi wojownicy. Ludzie z miasta wypadli i natarli na Joaba. Byli zabici wśród ludu i sług Dawida; zginął też Uriasz Chittyta.

Psalm responsoryjny

Ps 51 (50), 3-4. 5-6b. 6c-7. 10-11 (R.: por. 3a)
Zmiłuj się, Panie, bo jesteśmy grzeszni

Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej, *
w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość.
Obmyj mnie zupełnie z mojej winy *
i oczyść mnie z grzechu mojego.

Zmiłuj się, Panie, bo jesteśmy grzeszni

Uznaję bowiem nieprawość moją, *
a grzech mój jest zawsze przede mną.
Przeciwko Tobie samemu zgrzeszyłem *
i uczyniłem, co złe jest przed Tobą.

Zmiłuj się, Panie, bo jesteśmy grzeszni

Abyś okazał się sprawiedliwy w swym wyroku *
i prawy w swoim sądzie.
Oto urodziłem się obciążony winą *
i jako grzesznika poczęła mnie matka.

Zmiłuj się, Panie, bo jesteśmy grzeszni

Spraw, abym usłyszał radość i wesele, *
niech się radują kości, które skruszyłeś.
Odwróć swe oblicze od moich grzechów *
i zmaż wszystkie moje przewinienia.

Zmiłuj się, Panie, bo jesteśmy grzeszni

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Mt 11, 25
Alleluja, alleluja, alleluja

Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi,
że tajemnice królestwa objawiłeś prostaczkom.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Mk 4, 26-34
Słowa Ewangelii według Świętego Marka

Jezus mówił do tłumów:

«Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarno w kłosie. Gdy zaś plon dojrzeje, zaraz zapuszcza sierp, bo pora już na żniwo».

Mówił jeszcze: «Z czym porównamy królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy? Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane, wyrasta i staje się większe od innych jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki podniebne gnieżdżą się w jego cieniu».

W wielu takich przypowieściach głosił im naukę, o ile mogli ją rozumieć. A bez przypowieści nie przemawiał do nich. Osobno zaś objaśniał wszystko swoim uczniom.

„Nasienie kiełkuje i rośnie” (Mk 4,27)

  ks. Waldemar Turek

Przypowieść o nasieniu, które zostaje wrzucone w ziemię, kiełkuje i rośnie samo, ma proste przesłanie: Królestwo Boże posiada w sobie samym moc, która sprawia, że ono się umacnia niezależnie od działalności człowieka. To bardzo pocieszające dla nas wszystkich, którzy tak bardzo martwimy się codziennie, bo pandemia nie ustaje, bo Kościół jest tak bardzo krytykowany, bo powołań jest coraz mniej, bo ludzie odchodzą od wspólnoty wierzących…

W przypowieści jest miejsce także na działalność uprawiającego rolę, który podlewa roślinę, usuwa chwasty, dodaje nawozu, ale to nie on sprawia, że nasienie rośnie, wydaje plon i dochodzi do momentu, w którym kłos jest pełen dojrzałych ziaren. Naszym zadaniem jest być współpracownikami Boga w tym pięknym dziele budowania i umacniania Jego Królestwa. Mamy pracować, żeby rozwijać w nas samych i w świecie to co dobre, szlachetne i piękne, a eliminować to co złe, brzydkie, niezgodne z Ewangelią. Ojcowie Kościoła podkreślali, że dary Ducha Świętego są mierzone wysiłkami tych, którzy na nie oczekują i je otrzymują.

Z kolei przypowieść o ziarnku gorczycy uświadamia nam fakt, że wielkie rzeczy rodzą się z małych gestów dobroci, życzliwości i ufności. Nasze codzienne życie składa się z wielu prostych akcji, które są powtarzane, rutynowe, niekiedy nieuświadamiane. Dążenie do świętości polega na tym, że są one wykonywane z miłością, ze spokojem i ufnością. Każde słowo, każdy gest i pomoc innym mogą być dla nas takim ziarnkiem gorczycy, najmniejszym ze wszystkich nasion na ziemi, które „wsiane, wyrasta i staje się większe od innych jarzyn” (Mk 4,32).

Nasze czasy i kontekst, w którym żyjemy, dają nam tak wiele okazji do tego, aby dostrzec potrzeby innych, otworzyć się na nich, poszerzyć nasze horyzonty działania. W ten sposób także nasza jedność z Bogiem Ojcem stanie się głębsza, bo pozwolimy Mu, aby działał w nas i przez nas i tak już na ziemi rozpoczniemy udział w życiu wiecznym.

Wiedział o tym doskonale patron dnia dzisiejszego św. Tomasz z Akwinu, który w swojej konferencji na temat Credo pisał: „Życie wieczne polega na doskonałym wielbieniu Boga (…) i na doskonałym zaspokojeniu pragnień. Każdy zbawiony otrzyma tam więcej, niż się spodziewał i pragnął. (…) Wszystko bowiem, co przynosi radość, tam znajdzie się w obfitości”.

Starajmy się zatem pielęgnować ziarno wrzucone przez Boga w naszą duszę i pomagać mu róść i rozwijać się. Dzisiaj życie stało się nieustanną gonitwą, ale my mamy uczynić z niego cichą medytację oraz rozmowę z Bogiem o Jego Królestwie, do którego budowania nas wszystkich zaprasza…

 

czwartek 27 stycznia

Totus Tuus JM!

Liturgia na dzisiaj:

Pierwsze czytanie

2 Sm 7, 18-19. 24-29

Czytanie z Drugiej Księgi Samuela

Po wysłuchaniu proroka Natana poszedł król Dawid i usiadłszy przed Panem, mówił: «Kimże ja jestem, Panie, Boże, i czym jest mój ród, że doprowadziłeś mnie aż dotąd? Ale to było jeszcze za mało w Twoich oczach, Panie, Boże, bo dałeś zapowiedź tyczącą domu sługi swego na daleką przyszłość. I to jest prawo człowieka, Panie, Boże.

Ustaliłeś, by lud Twój izraelski był dla Ciebie ludem na wieki, a Ty, o Panie, stałeś się dla niego Bogiem. Teraz więc, o Panie, Boże, niech trwa na wieki słowo, które wyrzekłeś o słudze swoim i jego domu, i czyń, jak powiedziałeś, ażeby na wieki wielbione było imię Twe słowami: „Pan Zastępów jest Bogiem Izraela”. A dom Twego sługi, Dawida, niech trwa przed Tobą.

Ty bowiem, o Panie Zastępów, Boże Izraela, objawiłeś swemu słudze, mówiąc: Zbuduję ci dom. Dlatego to sługa Twój ośmiela się zwrócić do Ciebie z tą modlitwą: Teraz Ty, o Panie, Boże, Ty jesteś Bogiem, Twoje słowa są prawdą.

Skoro obiecałeś swojemu słudze to szczęście, racz teraz pobłogosławić dom Twojego sługi, aby trwał przed Tobą na wieki, bo Ty, Panie, Boże, to powiedziałeś, a dzięki Twojemu błogosławieństwu dom Twojego sługi będzie błogosławiony na wieki».

Psalm responsoryjny

Ps 132
Ps 132 (131), 1b-2. 3-5. 11. 12. 13-14 (R.: por. Łk 1, 32b)
Pan Bóg da Jemu tron ojca, DawidaPamiętaj, Panie, Dawidowi *
wszystkie jego trudy.
Jak złożył Panu przysięgę, *
związał się ślubem przed Bogiem Jakuba:

Pan Bóg da Jemu tron ojca, Dawida

«Nie wejdę do mieszkania w moim domu, †
nie wstąpię na posłanie mego łoża, *
nie użyczę snu moim oczom, powiekom moim spoczynku,
póki nie znajdę miejsca dla Pana, *
mieszkania dla Niego, dla Boga Jakuba».

Pan Bóg da Jemu tron ojca, Dawida

Pan złożył Dawidowi niezłomną obietnicę, *
której nie odwoła:
«Zrodzone z ciebie potomstwo *
posadzę na twoim tronie.

Pan Bóg da Jemu tron ojca, Dawida

A jeśli twoi synowie zachowają moje przymierze *
i wskazania, których im udzielę,
także ich synowie *
zasiądą na tronie po wieczne czasy».

Pan Bóg da Jemu tron ojca, Dawida

Pan bowiem wybrał Syjon, *
tej siedziby zapragnął dla siebie.
«Oto miejsce mego odpoczynku na wieki, *
tu będę mieszkał, bo wybrałem je sobie».

Pan Bóg da Jemu tron ojca, Dawida

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Ps 119 (118), 105

Alleluja, alleluja, alleluja

Twoje słowo jest pochodnią dla stóp moich, Panie,
i światłem na mojej ścieżce.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Mk 4, 21-25

Słowa Ewangelii według Świętego Marka

Jezus mówił ludowi:

«Czy po to wnosi się światło, by je umieścić pod korcem lub pod łóżkiem? Czy nie po to, żeby je umieścić na świeczniku? Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało wyjść na jaw. Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha!»

I mówił im: «Baczcie na to, czego słuchacie. Taką samą miarą, jaką wy mierzycie, odmierzą wam i jeszcze wam dołożą. Bo kto ma, temu będzie dodane; a kto nie ma, pozbawią go nawet tego, co ma».

Jezus na świeczniku czy pod korcem?

ks. Tomasz Jaklewicz ks. Tomasz Jaklewicz

Światło wnosi się w ciemności po to, aby rozpraszało mrok. Jezus przynosi światło, które rozjaśnia tajemnicę życia, śmierci, cierpienia, grzechu, wieczności. To, co ukryte, wychodzi na jaw w świetle Chrystusowego blasku. Jezus jest Prawdą, w Nim jest miara, która służy do odróżniania tego, co dobre od tego, co złe. Sumienie człowieka błądzi często w ciemności z powodu grzechu. Stąd konieczność, aby światło Ewangelii wnosić w „obszar” sumienia i w ten sposób naprawić, wyregulować jego wskazówki. Kto stawia Jezusowe światło na świeczniku sumienia, ten przyczynia się do naprawy świata.

Toniemy dziś w mrokach subiektywizmu. Duch relatywizmu przeniknął także do wnętrza Kościoła, najczęściej pod pozorem wolności sumienia. Jezusową miarę stosuje się wybiórczo. Ze światła, którym jest nauczanie Jezusa, wybieramy tylko to, co odpowiada naszej wizji szczęścia czy moralności. To, co trudne, wymagające, idące pod prąd duchowi czasu, uznajemy za „formę literacką”, albo za ideał tylko dla wybranych, a nie za normę dla wszystkich. Niezwykłej aktualności nabiera w tym kontekście encyklika „Veritatis splendor” św. Jana Pawła II. Papież przestrzega w niej przed fałszywym pojmowaniem sumienia, które polega na tym, że sumienia nie uważa się już za „narzędzie” słuchania Boga, ale słuchania samego siebie. „Sumieniu indywidualnemu przyznaje się prerogatywy najwyższej instancji osądu moralnego, która  kategorycznie i nieomylnie decyduje o tym, co jest dobre, a co złe” – pisze papież. „Do tezy o obowiązku kierowania się własnym sumieniem niesłusznie dodano tezę, wedle której osąd moralny jest prawdziwy na mocy samego faktu, że pochodzi z sumienia. Wskutek tego zanikł jednak nieodzowny wymóg prawdy, ustępując miejsca kryterium szczerości, autentyczności, »zgody z samym sobą«”. Wokół nas wciąż słychać hasła o konieczności słuchania siebie, życia po swojemu, samorealizacji, bycia sobą. Cóż to jednak za wolność, w której człowiek słucha tylko siebie? To wolność narcyzów, egoistów. Prawdy nie tworzy człowiek, on ją odkrywa. Światło nie pochodzi od nas, ono jest darem Boga. „Istnieje pilna potrzeba, by chrześcijanie ponownie odkryli nowość swej wiary oraz jej moc osądzania kultury dominującej w ich środowisku” – apeluje Jan Paweł II.

Jeśli Kościół ma być szpitalem leczącym poranionych ludzi, musi być zaopatrzony w lekarstwa, musi mieć kompetentnych lekarzy. Nie wystarczy samo współczucie i empatia. Chorzy w szpitalu potrzebują nie tylko obecności współczujących ludzi, ale lekarstwa. Inaczej szpital zamienia się w przytułek.  W Kościele podstawowym lekarstwem jest Chrystus, który przynosi uzdrawiającą miłość i wyzwalającą prawdę. Bez tego nadprzyrodzonego leczącego światła Kościół na niewiele się przyda. Tzw. nawrócenie duszpasterskie musi być nawróceniem do Chrystusa. Inaczej nie będzie żadnym nawróceniem, ale zdradą wobec własnej misji w imię światowych ideałów. Kościół ma stawiać na świeczniku jedyne światło, które ma. Czyli Jezusa. Jeśli jednak chowamy  to Jezusowe światło pod korcem poprawności politycznej czy z obawy o zarzuty nietolerancji, tracimy jako chrześcijanie rację bytu. Kościół staje się agendą ONZ lub ośrodkiem jednoczenia religii. Solą bez smaku, lampą bez oliwy.

środa 26 stycznia

Totus Tuus JM!

Liturgia na dzisiaj:

Pierwsze czytanie

2 Tm 1,1-8

Czytanie z Drugiego listu świętego Pawła Apostoła do Tymoteusza

Paweł, z woli Boga apostoł Chrystusa Jezusa, posłany dla głoszenia życia obiecanego w Chrystusie Jezusie, do Tymoteusza, swego umiłowanego dziecka. Łaska, miłosierdzie, pokój od Boga Ojca i Chrystusa Jezusa, naszego Pana.

Dziękuję Bogu, któremu służę jak moi przodkowie z czystym sumieniem, gdy zachowuję nieprzerwaną pamięć o tobie w moich modlitwach. W nocy i we dnie pragnę cię zobaczyć, pomny na twoje łzy, by napełniła mnie radość na wspomnienie wiary bez obłudy, jaka jest w tobie; ona to zamieszkała pierwej w twej babce Lois i w twej matce Eunice, a pewien jestem, że mieszka i w tobie.

Z tej właśnie przyczyny przypominam ci, abyś rozpalił na nowo charyzmat Boży, który jest w tobie przez włożenie moich rąk. Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy i miłości, i trzeźwego myślenia. Nie wstydź się zatem świadectwa Pana naszego ani mnie, Jego więźnia, lecz weź udział w trudach i przeciwnościach znoszonych dla Ewangelii według mocy Boga.

Psalm responsoryjny

Ps 96

Ps 96 (95), 1-2. 3. 7-8a i 10 (R.: por. 3)

Głoście cześć Pana wśród wszystkich narodów.

Śpiewajcie Panu pieśń nową *
śpiewaj Panu, ziemio cała.
śpiewajcie Panu, stawcie Jego imię, *
każdego dnia głoście Jego zbawienie.

Głoście cześć Pana wśród wszystkich narodów.

Głoście Jego chwałę *
wśród wszystkich narodów,
rozgłaszajcie Jego cuda *
pośród wszystkich ludów.

Głoście cześć Pana wśród wszystkich narodów.

Oddajcie Panu, rodziny narodów, †
oddajcie Panu chwałę i uznajcie Jego potęgę. *
Oddajcie Panu chwałę należną Jego imieniu.
Głoście wśród ludów, że Pan jest królem. †
On utwierdził świat tak, że się nie zachwieje, *
będzie sprawiedliwie sądził ludy.

Głoście cześć Pana wśród wszystkich narodów.

Drugie czytanie

Tt 1, 1-5

1. czytanie do wyboru

Czytanie z Listu świętego Pawła Apostoła do Tytusa

Paweł, sługa Boga i apostoł Jezusa Chrystusa, posłany do szerzenia wśród wybranych Bożych wiary i poznania prawdy wiodącej do życia w pobożności, w nadziei życia wiecznego, jakie przyobiecał przed wiekami prawdomówny Bóg, a we właściwym czasie objawił swe słowo przez nauczanie powierzone mi z rozkazu Boga, Zbawiciela naszego, do Tytusa, dziecka mego prawdziwego we wspólnej nam wierze. Łaska i pokój od Boga Ojca i Chrystusa Jezusa, Zbawiciela naszego.

W tym celu zostawiłem cię na Krecie, byś należycie załatwił zaległe sprawy i ustanowił w każdym mieście prezbiterów, jak ci poleciłem.

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Łk 4, 18

Alleluja, Alleluja, Alleluja

Pan mnie posłał, abym ubogim głosił dobrą nowinę,
więźniom głosił wolność.

Alleluja, Alleluja, Alleluja

Ewangelia

Mk 4, 1-20

Słowa Ewangelii według świętego Marka

Jezus znowu zaczął nauczać nad jeziorem i bardzo wielki tłum ludzi zebrał się przy Nim. Dlatego wszedł do łodzi i usiadł w niej na jeziorze, a cały lud stał na brzegu jeziora. Uczył ich wiele w przypowieściach i mówił im w swojej nauce:

„Słuchajcie: Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, jedno padło na drogę; i przyleciały ptaki, i wydziobały je. Inne padło na miejsce skaliste, gdzie nie miało wiele ziemi, i wnet wzeszło, bo gleba nie była głęboka. Lecz po wschodzie słońca przypaliło się i nie mając korzenia, uschło. Inne znów padło między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je, tak że nie wydało owocu. Inne w końcu padły na ziemię żyzną, wzeszły, wyrosły i wydały plon: trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny i stokrotny”. I dodał: „Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha”.

A gdy był sam, pytali Go ci, którzy przy Nim byli razem z Dwunastoma, o przypowieści. On im odrzekł: „Wam dana jest tajemnica królestwa Bożego, dla tych zaś, którzy są poza wami, wszystko dzieje się w przypowieściach, aby patrzyli oczami, a nie widzieli, słuchali uszami, a nie rozumieli, żeby się nie nawrócili i nie była im wydana tajemnica”.

I mówił im: „Nie rozumiecie tej przypowieści? Jakże zrozumiecie inne przypowieści?

Siewca sieje słowo. A oto są ci posiani na drodze: u nich sieje się słowo, a skoro je usłyszą, zaraz przychodzi szatan i porywa słowo zasiane w nich. Podobnie na miejscach skalistych posiani są ci, którzy gdy usłyszą słowo, natychmiast przyjmują je z radością; lecz nie mają w sobie korzenia i są niestali. Gdy potem przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamują. Są inni, którzy są zasiani między ciernie: to są ci, którzy słuchają wprawdzie słowa, lecz troski tego świata, ułuda bogactwa i inne żądze wciskają się i zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne. W końcu na ziemię żyzną zostali posiani ci, którzy słuchają słowa, przyjmują je i wydają owoc: trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny i stokrotny”.

Przypowieść o siewcy

   Uczył ich wiele w przypowieściach. Dlaczego Pan Jezus nie mówił do swoich słuchaczy otwarcie, jasno, tak aby wiadomo było o co Mu chodzi? Dlaczego uciekał się do obrazów i przypowieści? Papież Benedykt XVI odpowiadając na to pytanie zauważył, że do swoich uczniów, czyli do tych, którzy już Go wybrali, Pan Jezus mówił jasno (A gdy był sam, pytali Go ci, którzy przy Nim byli), natomiast do pozostałych, owszem, mówił w przypowieściach. Dlaczego? Ponieważ przypowieści odwołują się do dwóch podstawowych władz człowieka: jego intelektu i woli. Człowiek musi najpierw zrozumieć słowa, a następnie przyjąć je lub odrzucić. „W ten właśnie sposób – mówi papież – Bóg nie przymusza nas do wiary, ale przyciąga do siebie prawdą i dobrocią: miłość bowiem zawsze szanuje wolność”.

   Oto siewca wyszedł siać. Przypowieść o siewcy jest przypowieścią o samym Jezusie, jest w pewnym sensie Jego autobiografią. Jezus opowiada nam tutaj o swej misji (siejba Bożego Słowa), o swoich radościach (plon trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny, stokrotny) i o swoim smutku (zmarnowane ziarna).

   Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha. Specjaliści biją na alarm. Cywilizacja obrazkowa, w której żyjemy sprawia, że coraz więcej oglądamy, a coraz mniej czytamy i słuchamy. Efekt? Już nie tylko dzieci, ale i dorośli mają kłopot ze zrozumieniem podstawowych tekstów. Jak na tym ugorze zakiełkuje ziarno Bożego Słowa? Jako chrześcijanie powinniśmy zdecydowanie mniej oglądać, a więcej czytać i słuchać. O zbawczym wpłynie na nasze życie czytania i słuchania Bożego Słowa, opowiada usłyszana kiedyś anegdota. Pewien mnich zarzucił swemu współbratu, że ten nie pamięta niedzielnej Ewangelii. – Jak ma ona wydać owoc w twoim życiu – denerwował się. – Spokojnie – bronił się tamten, płucząc akurat warzywa na obiad – zobacz (i tu wyciągnął je z wiadra) wody już na nich nie ma, ale to co najważniejsze się dokonało: warzywa są czyste!
Zanurzając się w Bożym Słowie oczyszczamy zawsze naszą duszę.

wtorek 25 stycznia

Totus Tuus JM!

Liturgia na dzisiaj:

Pierwsze czytanie

Dz 22,3-16

Czytanie z Dziejów Apostolskich

Paweł powiedział do ludu:

«Ja jestem Żydem, urodzonym w Tarsie w Cylicji. Wychowałem się jednak w tym mieście, u stóp Gamaliela otrzymałem staranne wykształcenie w Prawie ojczystym. Gorliwie służyłem Bogu, jak wy wszyscy dzisiaj służycie. Prześladowałem tę drogę, głosując nawet za karą śmierci, wiążąc i wtrącając do więzienia mężczyzn i kobiety, co może poświadczyć zarówno arcykapłan, jak cała starszyzna. Od nich otrzymałem też listy do braci i udałem się do Damaszku z zamiarem uwięzienia tych, którzy tam byli, i przyprowadzenia do Jerozolimy dla wymierzenia kary.

W drodze, gdy zbliżałem się do Damaszku, nagle około południa otoczyła mnie wielka jasność z nieba. Upadłem na ziemię i posłyszałem głos, który mówił do mnie: „Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz?”

Odpowiedziałem: „Kto jesteś, Panie”.

Rzekł do mnie: „Ja jestem Jezus Nazarejczyk, którego ty prześladujesz”.

Towarzysze zaś moi widzieli światło, ale głosu, który do mnie mówił, nie słyszeli.

Powiedziałem więc: „Co mam czynić, Panie?”

A Pan powiedział do mnie: „Wstań, idź do Damaszku, tam ci powiedzą wszystko, co masz czynić”.

Ponieważ zaniewidziałem od blasku owego światła, przyszedłem do Damaszku prowadzony za rękę przez moich towarzyszy.

Niejaki Ananiasz, człowiek przestrzegający wiernie Prawa, o którym wszyscy tamtejsi Żydzi wydawali dobre świadectwo, przyszedł, przystąpił do mnie i powiedział: „Szawle, bracie, przejrzyj!” W tejże chwili spojrzałem na niego.

On zaś powiedział: „Bóg naszych ojców wybrał cię, abyś poznał Jego wolę i ujrzał Sprawiedliwego i Jego własny głos usłyszał. Bo wobec wszystkich ludzi będziesz świadczył o tym, co widziałeś i słyszałeś. Dlaczego teraz zwlekasz? Ochrzcij się i obmyj z twoich grzechów, wzywając Jego imienia!”»

[Inne czytanie do wyboru: Dz 9, 1-22]

Psalm responsoryjny

Ps 117, 1-2 (R.: por. Mk 16, 15)
Idźcie i głoście światu Ewangelię
Albo: AllelujaChwalcie Pana, wszystkie narody,
wysławiajcie Go, wszystkie ludy,
bo potężna nad nami Jego łaska,
a wierność Pana trwa na wieki.Idźcie i głoście światu Ewangelię
Albo: Alleluja

Drugie czytanie

Dz 9, 1-22

1. czytanie do wyboru

Czytanie z Dziejów Apostolskich

Szaweł ciągle jeszcze siał grozę i dyszał żądzą zabijania uczniów Pańskich. Udał się do arcykapłana i poprosił go o listy do synagog w Damaszku, aby mógł uwięzić i przyprowadzić do Jerozolimy mężczyzn i kobiety, zwolenników tej drogi, jeśliby jakichś znalazł.

Gdy zbliżał się już w swojej podróży do Damaszku, olśniła go nagle światłość z nieba. A gdy upadł na ziemię, usłyszał głos, który mówił: «Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz?»

Powiedział: «Kto jesteś, Panie?»

A On: «Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz. Wstań i wejdź do miasta, tam ci powiedzą, co masz czynić».

Ludzie, którzy mu towarzyszyli w drodze, oniemieli ze zdumienia, słyszeli bowiem głos, lecz nie widzieli nikogo. Szaweł podniósł się z ziemi, a kiedy otworzył oczy, nic nie widział. Wprowadzili go więc do Damaszku, trzymając za ręce. Przez trzy dni nic nie widział i ani nie jadł, ani nie pił.

W Damaszku znajdował się pewien uczeń, imieniem Ananiasz. Pan przemówił do niego w widzeniu: «Ananiaszu!»

A on odrzekł: «Jestem, Panie!»

A Pan do niego: «Idź na ulicę Prostą i zapytaj w domu Judy o Szawła z Tarsu, bo właśnie się modli». (I ujrzał w widzeniu, jak człowiek imieniem Ananiasz wszedł i położył na nim ręce, aby przejrzał).

Odpowiedział Ananiasz: «Panie, słyszałem z wielu stron, jak dużo złego wyrządził ten człowiek świętym Twoim w Jerozolimie. I ma on także władzę od arcykapłanów więzić tutaj wszystkich, którzy wzywają Twego imienia.

Odpowiedział mu Pan: «Idź, bo wybrałem sobie tego człowieka za narzędzie. On zaniesie imię moje do pogan i królów, i do synów Izraela. I pokażę mu, jak wiele będzie musiał wycierpieć dla mego imienia».

Wtedy Ananiasz poszedł. Wszedł do domu, położył na nim ręce i powiedział: «Szawle, bracie, Pan Jezus, który ukazał ci się na drodze, którą szedłeś, przysłał mnie, abyś przejrzał i został napełniony Duchem Świętym». Natychmiast jakby łuski spadły z jego oczu i odzyskał wzrok, i został ochrzczony. A gdy go nakarmiono, odzyskał siły.

Jakiś czas spędził z uczniami w Damaszku i zaraz zaczął głosić w synagogach, że Jezus jest Synem Bożym.

Wszyscy, którzy go słyszeli, mówili zdumieni: «Czy to nie ten sam, który w Jerozolimie prześladował wyznawców tego imienia i po to tu przybył, aby ich uwięzić i zaprowadzić do arcykapłana?» A Szaweł występował coraz odważniej, dowodząc, że Ten jest Mesjaszem, i szerzył zamieszanie wśród Żydów mieszkających w Damaszku.

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

J 15, 16

Alleluja, alleluja, alleluja

Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem,
abyście szli i owoc przynosili.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Mk 16,15-18

Słowa Ewangelii według świętego Marka

Po swoim zmartwychwstaniu Jezus ukazał się Jedenastu i powiedział do nich:

«Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony.

Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: W imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie».

Wierzyć, czyli dać serce

  ks. Janusz Chyła

Zmartwychwstały Jezus nie ukazuje się nam tak jak Jedenastu, ale wciąż rozsyła z tym samym orędziem: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony”. Idźcie i głoście – to nasze zadanie. Ewangelia, kiedy rezonuje w człowieku otwiera drogę do sakramentu chrztu.

Kluczem jest wiara. W szerokim tego słowa znaczeniu każdy w coś lub komuś wierzy. Bywa, że osoby deklarujące niewiarę w Boga, wierzą we więcej rzeczy niż ci, którzy podzielają wiarę Kościoła. Horoskopami, talizmanami, przeróżnymi zabobonami próbują wypełnić pustkę powstającą po odrzuceniu Boga. Próby te skazane są jednak na niepowodzenie. Wszystko, co człowiek poznaje, wytwarza i posiada, jest zbyt małe, aby zastąpiło Boga.

Wyznając wiarę, odnosimy się do dwóch rzeczywistości. Pierwsza to uznanie istnienia Boga, a druga – to zależność od Niego. Nie wierzymy tylko w Boga, ale nade wszystko Bogu. Temu, który w Jezusie Chrystusie najpełniej wyznał nam miłość oraz uzdalnia do wyrzucania złych duchów, mówienia nowymi językami, uzdrawiania chorych i ocalania życia w sytuacjach jego zagrożenia.

Wierzyć to dać serce. Łaciński czasownik „credere” składa się z dwóch słów: cor – serce i dare – dawać. Serce możemy oddać czemuś lub komuś. Gdy oddajemy je Bogu, On oddaje nam siebie samego. A nawet w tym obdarowaniu nas wyprzedza. Bóg wierzy człowiekowi, ponieważ w Chrystusie oddał nam swoje serce. Aby nasza wiara była zażyłą relacją i owocowała świadectwem, potrzebujemy pokarmu – słowa Bożego, sakramentów i doświadczenia.

 

Codzienne spotkanie cz.1